Australijskie agencje rządowe właściwe dla obrotu i dopuszczenia żywności na rynek prowadzą śledztwo w sprawie wykrycia, iż importowane do tego kraju produkty spożywcze mogły zostać wymieszane z pochodnymi kukurydzy zmodyfikowanej genetycznie.
Choć w Australii nie rośnie żadna transgeniczna kukurydza, to jednak koncern Monsanto potwierdził, że wiele produktów (czipsy, tacos i inne produkty oparte na mączce kukurydzianej i syropie) sprowadzanych głównie z USA i Kanady, gdzie kukurydza i inne rośliny GMO są uprawiane, może zawierać śladowe ilości transgenów.
Koncern Monsanto twierdzi w oparciu o dokumentację dostarczoną do odpowiednich władz zajmujących się badaniem bezpieczeństwa biologicznego żywności w Australii, że produkty zawierające kukurydzę GMO są bezpieczne dla konsumentów.
Aktywiści z ekologicznej organizacji Greenpeace, którzy zwalczają żywność GMO, oskarżyli nawet australijskie władze o tuszowanie danych z badań dotyczących bezpieczeństwa transgenicznej kukurydzy MON836.
Zaledwie kilka dni temu ukazała się naukowa publikacja w czasopiśmie “Archives of Environmental Contamination and Technology”, w której badacze z Francji stwierdzili, że szczury karmione przez 90 dni kukurydzą MON836 wykazywały oznaki toksyczności w wątrobie i nerkach. W związku z tą publikacją, australijskie władze zapewniły, że wezmą jej wyniki pod uwagę przy rozpatrywaniu bezpieczeństwa żywności GMO przy dopuszczaniu jej na rynek.
Greenpeace uważa, że kukurydza MON836 i jej pochodne nie powinny być nigdy dopuszczone do obrotu, gdyż decyzja na ten temat podjęta była jedynie w oparciu o wyniki badań własnych koncernu Monsanto, a te, jak twierdzą ekolodzy, są nieobiektywne.
hlbiotech
źródło: CheckBiotech.org



