Bohaterką ostatniego dorocznego spotkania Amerykańskiego Stowarzyszenia na Rzecz Postępu Nauki (AAAS - ang. American Association for the Advancement of Science) została Jennifer French. Nie jest ona jednak żadnym naukowcem, lecz przykutą do wózka osobą z porażeniem kończyn dolnych, które nastąpiło w następstwie wypadku w czasie jazdy na snowboardzie. Jennifer wprawiła publiczność w osłupienie, gdy nacisnęła przycisk na pudełku, które trzymała w dłoni i…powoli podniosła się z wózka o własnych siłach.
Szczęśliwa Jennifer powiedziała: “Teraz mogę sięgnąć rzeczy, których zazwyczaj nie dosięgam. Mogę poruszać się na wózku w miejsca, w które normalnie wózek inwalidzki nie pasuje. I mogę przemieścić się tam, gdzie inaczej by było to niemożliwe
A wszystko za sprawą małego urządzenia i Huntera Peckhama - profesora inżynierii biomedycznej z Case Western Reserve University w Cleveland (USA). Peckham wyjaśnił, że w przypadku Jennifer French doszło jedynie do uszkodzenia rdzenia kręgowego, natomiast mięśnie w nogach pozostały nienaruszone. Profesor Peckham dokonał operacji i połączył włókna nerwowe w miejscu uszkodzenia z małym elektronicznym urządzeniem, które nadaje sygnały elektryczne. Dzięki temu mięśnie otrzymują sygnały z oplatających je włókien nerwowych, co umożliwia poruszanie się.
Jedynym drobnym mankamentem urządzenia jest drobne trzysekundowe opóźnienie między wysłaniem impulsu, a reakcją mięśni i jak na razie Jennifer French musi się do tego przyzwyczaić. Jednak nie ulega wątpliwości, że elektroniczny stymulator nerwów jest ułatwieniem dla osób z paraliżem kończyn dolnych, a dodatkowo jest ważnym czynnikiem psychologicznym dla niepełnosprawnych.
hlbiotech
źródło: Case Western Reserve University



