Droga do uzyskania pozwolenia na produkcję i wprowadzenie na rynek leków jest długa i kosztowna i zawsze wiedzie przez badania kliniczne. Są one najpierw przeprowadzane na zwierzętach, gdzie bada się wpływ medykamentów na toksyczność, czyli czy powstają efekty uboczne. Amerykańscy badacze z Massachusetts Institute of Technology (MIT) i Whitehead Institute opracowali prosty i skuteczny test wykorzystujący kultury komórkowe, który może przyspieszyć badania kliniczne.
Nowy test bada uszkodzenia DNA w prekursorowych komórkach krwi w szpiku kostnym myszy. Komórki te wybrano dlatego, że w ostatnim etapie formowania się z nich erytrocytów tracą one jądro komórkowe. W związku z tym jeśli w prekursorach erytrocytów dojdzie do uszkodzenia DNA, to w czerwonych krwinkach pozostaje łatwe do wykrycia “mikrojądro” z resztek jądrowego DNA.
Stosowane obecnie procedury badań klinicznych na zwierzętach przewidują wstrzykiwanie zwierzętom laboratoryjnym badanych medykamentów, co również ogranicza w czasie możliwość powtarzania badań. Nowa metoda pozwala na symultaniczne przeprowadzenie nawet tysięcy testów w systemie kultur komórkowych pochodzących ze szpiku kostnego jednej tylko myszy. Joe Shuga, absolwent inżynierii chemicznej, przy współpracy z trzema laboratoriami wykorzystał dostępny system kultur komórkowych z komórek wątroby mysich płodów i dostosował go do hodowli prekursorowych komórek krwi pochodzących z dorosłych myszy. W przyszłości Shuga zamierza wykorzystać doświadczenie do opracowania systemu kultur komórkowych dla ludzkich prekursorów krwi ze szpiku. Dałoby to możliwość bezpośredniego przeprowadzania testów klinicznych nowych leków w odniesieniu do człowieka bez konieczności sprawdzania ich najpierw na zwierzętach. Miałoby to również tę zaletę, że ludzkie kultury komórkowe in vitro są dałyby bardziej porównywalne wyniki do badań in vivo na pacjentach niż in vivo na myszach.
hlbiotech
źródło: BiologyNewsNet





