“Zdrowe komary są nieszkodliwe dla ludzi” - taką dewizę przyjęli amerykańscy naukowcy i opracowali szczepionkę dla… komarów. Jej zadaniem jest ochrona owadów przed zakażeniem się zarodźcem malarii (Plasmodium falciparum) i uniemożliwienie w ten sposób przenoszenia tego groźnego pasożyta na ludzi.
Firma MIT Holding Inc. w Savannah wyprodukowała atrapy kwiatów o nazwie “Provector”, a naukowcy z Georgia Southern University w Statesboro wyposażyli je w odpowiednie medykamenty. Kwiaty pokryte są cieniutką folią, która stanowi rezerwuar dla leku. Kwiaty są tak skonstruowane, że mają przyciągać w szczególności samice komarów. To one bowiem są przenosicielami pasożyta wywołującego malarię.
W pierwszych testach naukowcom udało się nie tylko zabić zarodźce malarii u komarów, które zostały nimi celowo zakażone, ale również udało się wykazać skutecznośc takiego profilaktycznego szczepienia u owadów zainfekowanych wirusem dengi - patogenem wywołującym tropikalną gorączkę.
Obecnie takie profilaktyczne działania koncentrują się głównie na zwalczaniu malarii, jednak już wkrótce badacze mają swój sposób poszerzyć również na walkę z innymi patogenami przenoszonymi przez komary. Co więcej, taki sposób podawania owadom szczepionki nie ingeruje zbyt mocno w naturalny ekosystem, gdyż komary nadal zostają przy życiu i mogą spełniać swoje biologiczne funkcje między innymi stanowiąc pożywienie dla innych grup zwierząt. Dodatkową zaletą sztucznych kwiatów ma być ich cena oscylująca wokół 5-10 dolarów za sztukę, podczas gdy aplikowanie leków przeciwmalarycznych przeciętnej kenijskiej rodzinie kosztuje ok. 110 dolarów.
hlbiotech
źródło: Welt Online



